Dieta i odżywianie
Kuchnia molekularna

Dzięki kuchni molekularnej można zjeść takie potrawy jak omlet smażony w wodzie lody gorące w środku. Ale trwają badania i doświadczenia by ocenić czy to sztuka czy nauka. Kuchnia taka łączy tradycję i zdrowe żywienie z osiągnięciami fizyki i chemii. Na świecie są już molekularne restauracje, ich popularność jest ogromna. W naszym kraju restauracja ta znajduje się w Bydgoszczy i w Warszawie. W kuchni tej nie stosuje się brytfan i patelni. Smażenie natomiast odbywa się w wodzie. Wystarczy że osiągnie ona temperaturę 110 – 120 stopni Celsjusza. Wrzucona do niej ryba lub mięso ugotuje się a usmaży. Aby podnieść te temperaturę to wystarczy wrzucić do środka trochę specjalnego owocowego cukru. Sosy i pianki uzyskuje się nie z białej mąki a z zagęszczaczy koloidalnych – alginatów, czyli wyciągów z wodorostów. Tworzą one cienkie glazury z sosów na gorącej potrawie a po przegryzieniu uwalniają sak i aromat. Z cukrów algowych robi się też galaretki. Nie stosuje się także w tej kuchni masła i śmietany, zamiast ego używa się lecytyny sojowej, która pogłębia smak dań. Jeszcze kilka lat temu te nieco kosmiczne metody gotowania uznawane były za większość kucharzy, jako bardzo szkodliwe. Ale przecież produkty naszej kuchni tradycyjnej to także związki chemiczne. Wiec gotowanie molekularne to nie jak by się mogło wydawać przetwarzanie produktów za pomocą chemii, ale poszukiwanie idealnego i czystego smaku potraw. Jedyna różnica to, że są one serwowane w nowych zaskakujących formach. Mało tego w kuchni używa się tylko produktów najwyższej, jakości. Dzięki tej kuchni zachowuje się ich oryginalny smak i kolor. Alginaty zwane są też żelatyną mają olbrzymie znaczenie dla organizmu. Substancje te czyszczą nasze jelita niczym błonnik i ograniczają wchłanianie tłuszczu w 70%. Są one pomocne w zwalczaniu otyłości, cukrzycy, chorób serca i raka. Specjaliści twierdza tez, że podnoszą one odporność, ale to nie zostało jeszcze potwierdzone. W lecytynie sojowej znajduje się cenna dla układu nerwowego cholina, inozytol i kwas foliowy. Inaczej niż masło i śmietana nie podnosi ona poziomu złego cholesterolu. Pozytywne jest też zmniejszenie w kuchni ilości mąki białej, która jest pozbawiona witamin i minerałów. Na trawienie i przemianę materii można zrobić sobie coś samemu w domu. Weź 400ml zielonej herbaty, 5g gellanu, 1 łyżkę miodu. Wszystko wymieszaj, miód rozpuść w herbacie, podgrzej do 85 stopni, rozlej, odstaw w chłodne miejsce i gotowe. 

 

 
Wzdęcia

Wzdęcia najczęściej pojawiają się po jedzeniu lub pod koniec dnia. Objawiają się tym, że w talii przybywa nam parę centymetrów. W takiej sytuacji trzeba przeanalizować wszystkie zjedzone potrawy i wypite napoje by ograniczyć występowanie tego zjawiska. Jeśli pijesz dużo napojów gazowanych to zawarty w nich gaz musi się gdzieś zebrać. Często wchłania się w przewodzie pokarmowym a tylko część wydostaje się na zewnątrz. Jednak najwięcej gromadzi się w jelitach i zaczyna je rozpychać. To właśnie wzdęcia. Spróbujmy zrezygnować z tego typu napojów. Nie tylko sprzyjają problemom gastrycznym, ale mają też bardzo dużo węglowodanów. W pół litrowej coli jest tyle cukru, co wsypanego luzem do 1/3 szklanki. Powinno się też jak najczęściej pić ziołowych herbatek, dobre z kminkiem, koprem i miętom. Przyczyną wzdęcia może być też jedzenie w pośpiechu. W takiej sytuacji oprócz jedzenia do żołądka trafia tez powietrze. Obwód pasa może zwiększać się do samego wieczora z każdym posiłkiem coraz bardziej. Dlatego też postarajmy się znaleźć czas na delektowanie się posiłkiem. Podczas obiadu nie warto dużo mówić. Specjaliści nie zalecają także oglądania telewizji i czytania gazet podczas posiłków. W takich sytuacjach automatycznie jemy szybciej. Połykaniu dodatkowych ilości powietrza sprzyja także spożywanie zbyt gorących luba bardzo zimnych potraw. Przyczyną wzdęć mogą być także rośliny strączkowe. Dlatego też ograniczaj jedzenie fasoli, grochu, kapusty oraz brukselki. Nie, którzy negatywnie tez reagują na brzoskwinie, jabłka i gruszki. Dlatego też trzeba ograniczyć rośliny strączkowe w diecie o ile dokuczają nam wzdęcia. Jeśli już zdecydujemy je zjeść to przygotujmy je z niewielką ilością tłuszczu. Fasolkę szparagową możemy przygotować tylko z odrobiną masła a grochówkę bez boczku. Jeśli oprócz wzdęć masz także biegunki lub zaparcia to znaczy, że możesz cierpieć na ZDJ, czyli zespół drażliwego jelita. W tej chorobie pojawia się także kurczowy silny ból w dole brzucha. Niestety do tej pory nie znaleziono przyczyny tej choroby. Wiadomo tylko ze dochodzi do zakłócenia pracy mięśni przesuwających jedzenie w przewodzie pokarmowym. Można zmniejszyć porcje i jeść 5-6 razy dziennie małe posiłki. Zrezygnujmy ze smażonych i mocno przetworzonych potraw. Jeśli objawy będą się utrzymywały dłuższy czas należy udać się do lekarza. Gdy już będzie rozpoznanie to gastrolog może przepisać nam leki, które złagodzą objawy. Chorobę tą leczy się tylko objawowo. W określonych sytuacjach stosuje się także psychoterapię.

 
Co jeść by nie chorować

dieta2Czy zastanawialiście się, dlaczego rosół podczas przeziębienia tak szybko rozgrzewa, wzmacnia i stawia na nogi? Wszystko dzięki cysteinie, która znajduje się w mięsie, jest to substancja o podobnym działaniu do leku, jaki stosuje się przy zapaleniu oskrzeli. Ostre przyprawy dodane do rosołu rozgrzeją i przyśpieszą krążenie krwi a dodatkowo mają działanie antyseptyczne. Jesienią trzeba przede wszystkim postawić na cytrusy. Jedna cytryna, grejpfrut czy dwie pomarańcze wystarczą by zaspokoić nasze dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Dzięki czemu nasz organizm będzie miął lepsze działanie obronne.

Więcej…
 
Głodni chorzy

Szacuje się, że najwięcej niedożywionych chorych jest na oddziałach chirurgii i interny. Lekarze twierdzą, że większość niedojda a ponowa pacjentów zjada niewiele. Dane te pochodzą z badania, które przeprowadza się, co roku w wielu szpitalach europy. Stawka żywieniowa na jednego pacjenta w polskich szpitalach zawiera się między 4, 5 zł a 30zl. Decyzje, co do tego ile pieniędzy przeznaczyć na żywienie chorych podejmuje dyrekcja szpitala. Szacuje się, że przeciętny koszt żywienia w szpitalu wynosi niecałe 8 zł. Jeśli chodzi o zaburzenia odżywiania to wyróżnia się ich trzy typy. Pierwszy to typ marasmus – ma on miejsce, gdy organizm przez dłuższy czas nie otrzymuje wytaczającej ilości składników odżywczych. W rezultacie traci on na wadze, zanikają mięśnie, spada poziom białych i czerwonych krwinek. Z czasem chory jest chudy a jego organizm ulega wyniszczeniu. Do tego typu zalicza się anoreksja. Kolejny to tak zwany typ kwashiorkor nazywany inaczej niedożywieniem stresowym. Ma on miejsce w przypadku osób, które prawidłowo się odżywiają, ale na skutek stresu lub urazu ich organizm nie pracuje prawidłowo. Jest to groźna sytuacja szczególnie dla osób z nadwaga gdyż nie myśli się o ich dożywianiu. Kolejny typ nosi nazwę typu mieszanego. Łączy on omówione wcześniej dwa typy. Niedożywienie człowieka przekłada się, na co dzień na rożne powikłania. Prawidłowo leczony pacjent znacznie szybciej wraca do zdrowia niż ten niedożywiony. To podwyższa koszty leczenia, ale i grozi kolejnymi powikłaniami. Jeśli masz bliska osobę w szpitalu i aktualnie go odwiedzasz to nie interesuj się tylko badaniami itd. Sprawdź jak chory się odżywia. Rodzina ma prawo domagać się odpowiedniego leczenia swojego krewnego, a elementem tego jest prawidłowe żywienie. Trzeba dopytać personelu czy chory zjada posiłki, czy ich, jakość jest dobra i czy razie, czego ma go, kto nakarmić. Jeśli to, że pacjent nie je jest spowodowane złym smakiem potraw to warto dopytać, co możemy przynieść z domu i mu zaserwować. Gdy personel się zgodzi na dostarczenie jedzenia to pamiętaj o tym, że najlepiej serwować mu dania lekko strawne. Bardzo dobrym przykładem jest chudy rosół. Unikajmy ostrych przypraw i sztucznych dodatkowo smakowych. Postarajmy się o domowe kompoty gęste soki owocowe i warzywne. Ale warto dopytać lekarza czy podawane leki tolerują takie napoje. Pamiętajmy by wszystkie potrawy były świeże i nie przywoźmy za dużo jedzenia na zapas, bo się zepsuje.